Czas na Solidarność ver. 3.0
3o lat temu, w sierpniowych dniach, w Stoczni Gdańskiej narodził się ruch społeczny – Solidarność, który zmienił nasz kraj. Z postulatów ekonomicznych, powoli wykuwała się potrzeba wolności słowa, mediów i wyrażania. Po 30 latach, często nie docenia się tego faktu, przyjmując że to co mamy teraz mamy od zawsze.
Do takiego stanu zaniku pamięci lub pomylenia pojęć doprowadzili sami zainteresowani – Polacy. Nie potrafiąc uszanować osiągnięć pokojowej zmiany władzy w 1989/1990 rozdrabniano się w różnicach zdań i kłótniach. Niemcy obok nas zadbali o swoją historię, teraz to Zburzenie Muru Berlińskiego przysłoniło sierpniowe strajki. Jeśli sami nie potrafimy zadbać o to jak jesteśmy postrzegani, jak dbamy lub nie o naszą spuściznę nie zdziwmy się jak za 20-50 lat w podręcznikach historii niczego nie będzie o Solidarności, robotnikach strajkujących w całym kraju czy też o Lechu Wałęsie. Historia i bieżąca komunikacja ma to do siebie że szybko znajduje sobie inne przedmioty kultu i zainteresowania. My już swoje 5 minut historii przespaliśmy.
Nie będę zajmował się bieżącymi sporami, małostkowym kopaniem się po kostkach. Jako pokolenie które urodziło się w 1976-1980 nie pamiętam i nie mogę pamiętać ulotek, styropianów i strajków. Niczego nie obalałem, nie protestowałem… żyłem i dorastałem w schyłkowym socjalizmie, patrząc jak coraz szybciej zmienia się świat wokół nas. Potrafię docenić wysiłek tych wszystkich którzy odważyli się 30 lat temu wyrazić swoje zdanie. To, że nie wszystko poszło tak jak bohaterzy tych dni sobie wyobrażali, to już inna para kaloszy. Nikt w tych dniach, nie wiedział co stanie się za tydzień czy miesiąc, a co dopiero za 20-30 lat w Polsce.
20 lat które minęły od Okrągłego Stołu to cała epoka, którą można porównać do Dwudziestolecia między 1 a 2 wojną światową. Mimo narzekań, kłótni i małostkowych politykierów w telewizji (m.in wywodzących się z Solidarności 2.0) i innych mediach można powiedzieć że Polacy dobrze wykorzystali ten czas. Nie wszystko jest idealne, nie wszystko musi nam się podobać. Ale to co osiągnięto w ciągu jednego pokolenia to wielkie dzieło. Nikt nie zaprzeczy, że nasza jakość życia zmieniła się na lepsze, że jesteśmy bogatsi i bardziej rozwinięci jako społeczeństwo (mimo całych grup które na tym nie korzystają). Jesteśmy w strukturach Europy i NATO, wokół mamy przyjaźnie nastawionych sąsiadów.
Przed nami wyzwanie Solidarności 3.0, która zbuduje od podstaw gospodarną, biznesową, nowoczesną i zmodernizowaną Polskę, która da jak największej grupie ludzi szanse na rozwój własny, biznesu, dzieci czy rodzin. Jeśli tego nie zrobimy, to za kilka lat możemy mieć tylko pretensję do siebie. Nie zatraćmy zatem tego co osiągnięto 30 lat temu w całym kraju, a czego symbolem było podpisanie Porozumień Sierpniowych. Bierzmy przykład z faktu, iż lepiej rozmawiać, spierać się ale dochodzić do konstruktywnego kompromisu. Nie ulegajmy fatalizmowi, który próbują w nas wmusić niektórzy czarnowidze czy kreatorzy komunikacyjnego bełkotu. Nie dajmy się zdominować przez marne popłuczyny i ludzi którzy już dawno powinni wylądować na śmietniku historii. Nie oni będą nam mówić co mamy robić i jak żyć.
Ale pamiętajmy o tych którzy, w roku 1980, nam umożliwili normalnie żyć. Nie dzielmy się, ale bądźmy razem. Dlatego takie inicjatywy jak „Akcja Znaczek” znajdują moje uznanie. Być może będą przyczynkiem do zbudowania pozytywnej energii Polaków do zmiany swojego otoczenia i większej wzajemnej życzliwości. Pozytywistycznej zmiany u podstaw, bez romantycznych uniesień, warcholstwa i pieniactwa politycznego. Zacznijmy od rzeczy małych, a reszta przyjdzie później.
PS.
Solidarności z roku 1980, dziękuje za możliwości które otwarła przed wszystkimi którzy są przedsiębiorczy, nie boją się ryzyka i uczciwie budują swoje biznesy i całą gospodarkę Polski. Doceniam możliwość wolnego wyrażania słowem tego co myślę, posiadania swoich prywatnych przemyśleń, możliwości przemieszczania się po całej Europie praktycznie bez paszportu. Nie muszę się martwić, że nie będę mógł kupić podstawowych produktów. Że mogę spełniać swoje pasje, hobby i zamiłowania, wyjeżdżać na wakacje gdzie chcę. Być takim jakim po prostu chcę. Na swoich błędach i sukcesach dochodzić do własnej wartości. Dziękuję.

W pełni się podpisuję pod Twoimi słowami! Sam bym lepiej nie wyraził swoich myśli związanych z naszymi dziadkami i rodzicami starającymi się o lepsze jutro dla swoich wnuków i dzieci.
Zróbmy to samo dla naszych wnuków i dzieci – jesteśmy im to winni!
Tak, Solidarności trzeba podziękować.
Ale przez ostatnie 20 lat zaprzepaściliśmy WSZYSTKO co zostało wywalczone w 1989 roku.
Po pierwsze znowu oddaliśmy swoją wolność. Najpierw na rzecz urzędasów w Polsce teraz w Brukseli.
Po drugie zlikwidowaliśmy demokrację – bo podstawowym wyznacznikiem demokracji jest możliwość wybrania przez ludzi tego kogo CHCĄ. Dziś to już nie jest możliwe, to Władze decydują na kogo możesz głosować na kogo nie.
Skala inwigilacji i zniszczenia prywatności jest dalej posunięta niż ta z czasów szalejącej komuny. Praktycznie nie istnieje.
Ty sam, Twój majątek, ba! nawet Twoje dzieci nie są Twoje tylko… Władzy. W każdej chwili, jedną URZĘDNICZĄ decyzją wszystko jest Ci zabierane. Także paszport i koniec wojaży. Faktycznie jesteśmy niewolnikami, które przez 10 miesięcy w roku pracują na Władze a resztę i tak Władza zabiera bo fundusze, banki itd. kupują… obligacje, zamiast inwestować w firmy. Przez głupotę i pazerność Władz od 20 lat mamy stale rosnący deficyt, który skończy się katastrofą identyczną do tej z 1988 r.
A wtedy okaże się, że poziom życia mamy na poziomie Bangladeszu a za tym pójdzie w rozsypkę wszystkie ramy społeczne.
Ludność Polski utrzymuje się na tym samym poziomie zamiast wzrosnąć o 10 mln. Nie byłoby to problemem, gdyby było nas 100 mln. Ale jest nas TYLKO 38 mln a to za mało by przekroczyć próg opłacalności masowej produkcji, w tym kultury a to oznacza niemożność ocalenia języka
a potem narodu.
I nie jest to wcale trend ogólnoświatowy – kolonizują nas gospodarczo kraje, które zwykliśmy uważać za III Świat : Indie, Korea Płd, Chiny, Wietnam.
Tak – Solidarność 30 lat temu wytyczyła drogę do odzyskania swobody i niezależności w 1988 roku.
Niestety przez kolejne 20 lat zrobiliśmy wszystko by wrócić do poziomu z czasów tuż po II wojnie światowej :(
pozdrawiam
Arek
Pingback: Tweets that mention Czas na Solidarność ver. 3.0 • Jacek Gadzinowski -- Topsy.com
Dziękuję za ten wpis. Właśnie w ten sposób, taką postawą i gotowością do jej manifestowania, możemy zbudować szacunek dla siebie i własnych dokonań. Pozdrawiam.
Ideały Solidarności 80 roku zostały zdradzone w 89r przez tą część opozycjonistów, którzy obecnie skupieni są w większości wokół PO.
NIE BÓJMY SIĘ TEGO POWIEDZIEĆ GŁOŚNO, BO TO PRAWDA!!
Od tej pory jest budowanie Wolnej Polski na kłamstwie. Co jakiś czas promyki wolnych badań historycznych oświetlają mroki zakłamanej, układowej, nomenklaturowej IIIRP.
Dziś wyrok Wałęsa vs. Wyszkowski.
Ale to wszystko nie przebija się do mainstreamu, bo media są przyjacielami jak powiedział Pan Wajda tych co stali tam gdzie ZOMO co z kolei powiedział JarKacz.
Czyż nie Mazowiecki chciał włączenia Solidarności do komunistycznej centrali związków zawodowych o czym wspomniał pośrednio Kaczyński wczoraj?
Czyż to nie kierownictwo OKP z Michnikiem i Mazowieckim na czele miało panikę w oczach gdy Sejm (również głosami PZPRowców SIC!!) powoływał komisję Rokity, która miała badać zbrodnie aparatu władzy??
Dlaczego ciągle i nieustannie wmawia nam się, że musimy o tych rzeczach nie mówić, że to niby dzieli naród i że trzeba o tych haniebnych postawach opozycjonistów zapomnieć??
Nie rozliczona przeszłość jest jak ropiejąca rana, będzie się ciągła do póki ktoś jej nie wyczyści i pozszywa jak trzeba!! Był taki ktoś, ale wam go obrzydzono pierdołami, nastraszono rzeczami, które obecnie są umarzane przez sądy i prokuratury.
Jeśli obecne władze i jej elektorat łudzą się, że ludzie zapomną, że nie przyjdą drudzy „prawi i sprawiedliwy” (lecz również ze swoimi grzechami) to wyrządzają krzywdę społeczeństwu, bo przez ich opór do rozliczeń ciągle trwa wojna polsko-polska.
I tutaj pytanie do elektoratu. Mamy wojnę polsko-polską, przeciw sobie stoją rządni rozliczeń za słuszne winy i Ci którzy te winy chcą z różnych powodów zostawić nie rozliczone. Pytam się, kto według was dzieli Polskę i Polaków? Czy ten kto domaga się prawdy i sprawiedliwości, rozliczeń za zło wyrządzone czy Ci co bronią się przed tym na zasadzie wszystkie chwyty dozwolone??
Michnik często lubił odwoływać się do miłosierdzia chrześcijańskiego, pisał, że musimy wybaczyć… OCZYWIŚCIE, wybaczymy, ale gdzie wyznanie grzechów, pokuta i obiecanie poprawy??
P.S. Co do deficytów, to był okres w IIIRP gdzie potrafiono rządzić dobrze: http://www.tnij.org/pis_budzet_ok2
http://wroclawzwyboru.pl/2010/08/31/blog-day-2010.html
Pozdrawiam!
Hmm, nie podzielam takim optymistycznych sądów jak wy. Trudno się tutaj czymś cieszyć skoro doszło do układu z komunistami. Największe korzyści odnieśli komuniści, nie przypadkiem zajmują wysokie stanowiska, także dokonania są wątpliwe i nie dziwie się, że niektórzy nazywają to zdradą.