We Want iTunes Store In Poland – case study
We wtorek 26 Stycznia ruszyła akcja „We Want iTunes Store In Poland” . Celem inicjatywy jest zauważenie przez komputerowego giganta oraz polski rynek muzyczny (zwłaszcza jeśli chodzi o organizacje strzegące praw autorskich) braku tej jednej z najpopularniejszych usług na świecie. Drugim, celem było wywołanie dyskusji na temat dystrybucji muzyki w sieci. Z jakim skutkiem? Pytanie, czy mamy do czynienia z kolejną cegiełką w rozwoju świadomego ruchu konsumenckiego?
O akcji, pisze Paweł Okopień
Podjęte działania
Sama akcja rodziła się w mojej głowie od paru tygodni jednak zwlekałem z jej realizacją, sukces społeczności związanej z konsolą Microsoftu (xbox 360 oraz akcja związana z polską usługą Live) zachęcił do podjęcia działań. Kolejnym elementem był tekst na blogu Moridina (Wojtka Pietrusiewicza) odnośnie braku iTunes. Skontaktowałem się z nim, za pośrednictwem blipa i następnie po paru rozmowach powstała akcja. Wszystko w sumie stworzyliśmy w ciągu jednego dnia, zakupiłem domenę, Wojtek postawił stronę i przetłumaczył tekst petycji oraz notkę prasową na angielski. Akcja opierała się na prostej stronie z petycją a także stronie fanów na facebooku. Gdy wszystko było gotowe. We wtorek rano puściliśmy informację na blipie i zaprosiliśmy znajomych na fanpage. Wysłałem również, notki o akcji do blogerów zajmujących się tematyką applowską.
Skutki
Fanów na facebooku przybywało w bardzo szybkim tempie po 14 godzinach było to 670 osób, natomiast 28 Stycznia już 1500. W następnych dniach wzrost był już mniejszy i dopiero po tygodniu została przekroczona bariera 2 tysięcy. Za to strona akcji pierwszego dnia zaliczyła ponad 6,700 odsłon. O akcji napisali blogerzy, często dodając swoje komentarze, nie zawsze pochlebne np: http://www.playr.pl/2010/01/dlaczego-nie-bedzie-itunes-store-w-polsce . Akcja opisana została również na stronie gazeta.pl (gdzie informacja znalazła się na stronie głównej) oraz CHIP (jednak kopia na Onecie nie ujrzała strony głównej).
Gdzie efektów nie było?
Nie zadziałał, wykop efekt oraz digg. A zagraniczne blogi o Apple oraz serwisy technologiczne zbyt były zajęte oczekiwaniem na iPada, więc nie wspomogły akcji. Zarówno Polski jak i Europejski dział PR Apple nie odpowiedział do tej pory na e-maile wystosowane do nich.
Powstanie społeczności
Wokół akcji na Facebooku powstała bardzo, żywa społeczność, każdy post zamieszczony na tablicy, spotyka się z wieloma komentarzami oraz oznakowaniem „lubię to”. Fani sami również, piszą posty na Tablicy. Jednak sama dyskusja o akcji przebiegła przede wszystkim pod wpisami na konkretnych stronach.
Wnioski
Koszty takiej akcji ograniczają się jedynie do zakupu domeny oraz nakładu własnej pracy (tu przede wszystkim ukłon w stronę Wojtka który, zajął się grafikami, tłumaczeniem i stroną). Została zbudowana wciąż rosnąca społeczność i powstała dyskusja. Można zadać sobie pytanie czy timing akcji był dobry. Czy jeśli akcja ruszyłaby w sezonie ogórkowym nie znalazłoby się więcej publikacji o niej zwłaszcza zagranicznych. Cel który stał przed akcją, nie do końca był realny. Jednak, jeśli wciąż, będzie toczyć się dyskusja to sytuacja na polskim rynku muzycznym będzie musiała się zmienić. Zwłaszcza, że my nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.
Więcej o akcji:


