Autostrady 1000-lecia

Patrząc na tempo budowy polskich autostrad, ich jakość oraz medialne „szopki” jakie wokół się nich dzieją nie można być zdziwionym, że powoli Polska staje się transportowym skansenem w środku Europy. Brak środków finansowych, umiejętności organizacyjnych a może to kwestia „Polactwa-pieniactwa”?

Urlop oraz późniejsze zderzenie się z rzeczywistością bywa traumatyczne… dlaczego w naszej kochanej ojczyźnie nie może być „cywilizowanie, porządnie i na czasie”? Nie porównuje polskich dróg i autostrad do zachodniej Europy (zwłaszcza niemieckich), bo porównanie wypadłoby blado. Ale jak się okazuje ostatnie kilka lat w wydaniu Słowacji, Węgier i Chorwacji to „mały” skok cywilizacyjny. Tempo zmian oraz poziom, który osiągnięto daleko wyprzedza Polskę. Co się zatem stało w ostatnich latach?

1939 autostrady
Plany, plany…i co z tego wyszło po 70 latach?

Popłynęły środki europejskie i trafiły lub nie trafiły na odpowiedni grunt. Infrastruktura umysłowa, prawna i organizacja polskiego budownictwa drogowego pozostawia wiele do życzenia. Niekompletne i skostniałe przepisy prawne (wykorzystywane do obstrukcji), blokowania budów i remontów, wyłudzania dużych odszkodowań/”wywłaszczeń”, przetargi powtarzane i zamykane bez ładu i składu, oprotestowanie ich, zachowania pseudo-ekologiczne, brak centralnego nadzoru (lub brak umiejętności) oraz „szoł” medialny, który tworzy każda ekipa rządząca od roku 1990 – powoduje sytuację, iż tempo budowy czy remontów dróg jest chyba tylko porównywalne do tempa w krajach afrykańskich. Bo jak inaczej nazwać wybudowanie 30-50 km rocznie, drogi dwupasmowej przez państwo o 37 mln ludności z obecnym dochodem narodowym.

Nasuwa się szereg pytań, dlaczego żadne z rozwiązań – budowa przez inwestora publicznego, prywatnego czy partnerstwo państwow-prywatne nie sprawdza się? Wynegocjowane umowy i koszty okazują się ciągle płynne (za niskie), a to brak zasobów, a to nie ma planów zagospodarowania przestrzennego lub wykupionej ziemi pod inwestycje. Czy jako Polacy straciliśmy umiejętności planowania, logistyki i inżynierii drogowej? Nie dziwi nic, że później mamy do czynienia budową dróg w miejscach do tego nie przeznaczonych. Dziwicie się dlaczego nad niektórymi drogami unosi się ciągle mgła… pomyślcie że jest zbudowana na terenach podmokłych? Szkody górnicze? Nie trzeba aż tyle, wystarczy niekiedy mocny deszcz, by nieutwardzony nasyp mostu rozpłyną się przy przeciętnej ulewie. Pobieranie opłat za autostradę w remoncie? W Polsce to jest możliwym…

Ok., jak to wszystko ma się do komunikacji czy strategii komunikacji? Otóż to, że od samego początku popełniany jest błąd w komunikacji: z inwestorami, społecznościami lokalnymi a także cała resztą kierowców codziennie płacących podatek w cenie paliwa czy też podatek dochodowy lub VAT. Nie podobały się kiedyś winiety? Jakoś ten system funkcjonuje u naszych południowych sąsiadów i sprawdza się. Nikt nie narzeka, opłaty są całkiem przystępne i rozsądne. Ale… w Polsce kiedyś gdy próbowano sprzedać pomysł winiet, zrobiono to tak… że wyszło na to że jest to kolejny para-podatek kosztem społeczeństwa a nie sposób na pobieranie opłat za faktyczne korzystanie z dróg (za czas czy rodzaj transportu). Podatek w paliwie, czy my jako społeczeństwo (zwłaszcza lokalne) mamy pełen wgląd jak wykorzystywane są te pieniądze i gdzie one trafiają. Ok., można powiedzieć że jest budżet państwa – ale to tak jak wlewanie wiadra wody do rzeki. Nie wiadomo gdzie ona trafi i czy w ogóle trafi tam gdzie jest potrzebna. Po co informować lub komunikować się ze społeczeństwem, pewnie jest głupie? Firmy – czy w ogóle komunikują się, czy też traktują swoja branżę jako dopust boży.

autostrada-m1
Takie autostrady? Tylko w Polsce ;)

Czy w Polsce istnieje komunikacja, na temat planów rozwoju państwa, jego infrastruktury? Czy takie informacje są dostępne i transparentowe dla każdego obywatela Polski? Jakoś tego nie zauważyłem, mimo iż bardzo się tym interesowałem, z inżynierskiego punktu widzenia. Czy postawiono na dywersyfikację transportu, jego równomierny rozwój, jakie korytarze drogowe lub kolejowe będą rozwijane? Nic… plany które mogłem znaleźć lub informacje były albo niekompletne, albo ciągle się zmieniały albo były podane w takiej formie, iż bardzo mało z nich wynikało. Tu zwracam na to uwagę – dla przeciętnego obywatela tego kraju. Nadal pokutuje chyba podejście urzędniczo – firmowe, że obywatel tego kraju nie powinien mieć za dużo informacji lub nie powinien być za bardzo świadom. Chyba jednak nie, ponieważ nie każdy chciałby się dowiadywać o planach lub decyzjach z ekranu TV lub łam gazet, gdy nastąpi jakaś „afera” lub bunt ludzi którym przebudowują drogę pod oknami.

Z takim jak obecnie podejściem do komunikacji, rozbudowy infrastruktury (nie tylko drogowej czy kolejowej) także energetycznej, obawiam się że w szybkim tempie zaprzepaścimy szanse na skok cywilizacyjny który mógł się odbyć za środki europejskie. Drugiej takiej szansy nie będzie, skorzystają na tym nasi sąsiedzi do których za kilka lat znowu popłynie „rzeka kasy” przeznaczonej na inwestycje produkcyjne. Znowu podniesie się płacz – dlaczego? Jest jeszcze inny wymiar tego „burdelu” który opisałem, chamstwo na drogach i chamstwo które wyzwala się w Polakach. Częściowo później skutkuje ono podwyższonymi emocjami i niepotrzebnymi wypadkami, ze smutnymi konsekwencjami. Za które płacimy wszyscy, każdego dnia. A później, silimy się na stawianie „czarnych punktów” lub kolejnego fotoradaru co 500 metrów od poprzedniego.

Szereg pytań, na które warto by znaleźć wreszcie odpowiedz. Zanim okaże się, że wszędzie dookoła będą drogi i autostrady w odpowiedniej jakości…poza Polska.

Wiecej o zdjeciu (tytułowym) i zapomnianej autostradzie przeczytacie na: http://vw-bus-t3.vel.pl/entry070506-213728.htm

  • http://alternatywnie.blogspot.com MrCichy

    A konkretnie to dlaczego model PPP się Twoim zdaniem nie sprawdził? Bo z tego co wiem, to większość autostrad, które się obecnie buduje (i te, które już zbudowano), jest właśnie w formule PPP. Fakt, ustawa o PPP nie ułatwia tych prac, ale nie przesadzajmy. Z tego, co kojarzę, odcinek Łódź – Warszawa jest budowany nie w formule PPP.
    Oprotestowanie przetargu jest prawem każdego przedsiębiorcy, który brał w nim udział – każdy chce przecież uczciwie zarobić.
    Sam nie wiedziałem, że przy budowie dróg jest tyle roboty, dopóki nie zacząłem się tym zajmować (w pewien sposób). Okazuje się, że nie można tak po prostu wbić łopaty i wybudować drogi. Rozbudowane prawo? Owszem. Ale prawo stara się dogodzić wszystkim. I może się to wydawać głupim, dopóki sami nie jesteśmy tymi, których prawo pominie.

  • http://brzytwa.wordpress.com Kamil

    Jacku,
    To Twoja wina.
    I moja też.
    Bo nie monitorujemy pracy naszych radnych, posłów, itp. urzędasów.
    Nie ciśniemy ich. Nie rozliczamy. Nie sprawdzamy czy są na posiedzeniu Rady, Sejmu, Komisji.
    A gdy ich tam nie ma: nie protestujemy.
    Nie chodzimy do nich. Nie dzwonimy. Nie mailujemy.
    Może czas na jakiś pozytywistyczny, demokratyczny
    „Watching” Radnego/Posła/Urzędnika?

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @MrCichy
      PPP – w jakim tempie sa budowane i czy dotrzymywane są terminy, jakość wykonania? Czy czesto nie dochodzi do „renegocjacji warunków”?
      Za mało kontroli i weryfikacji ze strony odbiorcy zamówionych usług/budowy.

      @Kamil
      Wszystko pieknie i ładnie, zabrakłoby nam czasu na ten „watching”. Pewnie że mało monitorujemy, udzielamy się. To chyba kwestia słabości społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Wygodnictwa, chamstwa i pieniactwa. Generalizuje, ale czyż tak nie jest?

      By dobrze poświęcić się przedsiewięciom o których piszesz, trzeba pasji i chęci działania.
      Nowe media mogą znacznie wspomóc ten proces. Pozytywnym przykładem są rózne inicjatywy konsumentów, pojedynczych klientów które obserwujemy w ostatnim czasie.

  • Kamil

    Ja mam trochę inne stanowisko. Od 1-2 lat poprawia się i to wyraźnie. Czasami jadę przez Polskę w różnych kierunkach i widzę jak powstają drogi i dodam, że są to coraz lepsze drogi. W wielu miejscach w końcu z domieszką betonu (a nie asfalt, który topił się pierwszym lecie). Może tępo nie jest takie jak byśmy sobie tego chcieli, ale ja uważam, że to co zrobiliśmy w ciągu ostatnich kilku lat to jest ogromny skok w porównaniu do ostatnich 20 lat. Uważam mimo wszystko, że to zasługa UE, która zaczęła potrzeć nam na ręce i nas rozliczać, wprowadzać przepisy itp. Do tej pory władza czuła się bardzo swobodnie, bo była kontrolą samą dla siebie- układy, układy, układy. Jak pojawił się ktoś z zewnątrz (UE), który miał coś do powiedzenia to po woli zaczęło się zmieniać i zmienia się coraz szybciej. Poza tym nie stawiajmy sobie wygórowanych planów. Na zmianę sposobu myślenia społeczeństwa trzeba około 2 pokoleń, czy 40 lat. U nas licząc od 1989 minęło 20. Więc mamy jeszcze sporo czasu :)

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @Kamil
      Jezdze czesto, jedna taka „eksperymentalna” droga (niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego).
      Niby jest to beton, ale zrobił się jakiś strasznie falisty, a w przypadku opadów atposferycznych robi się lutro wody, gdzie wpadasz w poślizg.
      Może i jest beton, ale technologia jest chyba jakaś 19 wieczna?

      Remont autostrady koło Katowic, budowa wjazdów, obwodnicy, rossypujące się mosty obsadzane (owsem?) – to jakaś kpina

      Polska „radarowa” co 500 metrów: zamiast dróg funduje się kolejne atrapy lub monitoring, by jeszcze bardziej złupić kierowców. A wogóle nie pracuje się nad poprawą stanu dróg, bezpieczeństwem etc. Wszystko od d… strony.

      Unia patrzy na rece, ale w zderzeniu z „polskawym drogownictwem i inżynieria” wychodzi to co wychodzi. Nie mamy kolejnych 20 lat, gdy wokół takie same rzeczy i lepsze powstają w ciagu 2-3 lat. W czym jesteśmy gorsi, dlaczego mamy się usprawiedliwiać?

  • Michał K.

    Jacku,
    co do braku informacji nt. budowy dróg w Polsce- polecam Ci forum skyscrapercity.com. Znajdziesz tam szczegółowe informacje na temat każdej inwestycji infrastrukturalnej w Polsce. Na forum na pytania odpowiada rzecznik GDDKiA, co tydzień aktualizowana jest statystyka dotycząca budowy dróg w Polsce, wypowiadają się „insiderzy” pracujący dla inwestora czy wykonawcy, wreszcie możesz obejrzeć aktualizowaną co tydzień, a często nawet częściej fotorelację z budowy ważniejszych odcinków.
    Co do informacji organów administracji- GDDKiA co tydzień wydaje dokument zwany „standia” (Stan Dróg i Autostrad) szczegółowo omawiający stan zaawasowania budowy poszczególnych odcinków.
    Wykonawca każdej większej inwestycji drogowej posiada stronę, na której na bieżąco informuje o postępach w pracach (wraz ze zdjęciami).
    Ponadto na mocy ustawy o dostępie do informacji publicznej inwestor ma obowiązek udzielić Ci wszelkich infomacji nt. inwestycji realizowanych ze środków publicznych.
    Podsumowując, słabo szukałeś.

    Co do braku budowy dróg w Polsce- dokonuje się u nas rewolucja porównywalna do opisywanych przez Ciebie Węgier czy Czech. Jeszcze nigdy w Polsce po ’89 nie budowało się tak wiele dróg, po szeczegóły zapraszam do statystyki na skyscrapercity. Wspomnieć należy jedynie, że do 2012-2013 roku podstawowa sieć autostrad w Polsce (A1, A2, A4, A6, A8, A18) będzie ukończona.

    Co do przeszkód w budowie dróg w Polsce- nie instnieje już instytucja wywłaszczeń w odniesieniu do budowy dróg. Zgodnie z postanowieniami tzw. specustawy, na mocy decyzji lokalizacyjnej grunty na trasie przyszłej drogi przechodzą na własność skarbu państwa.
    Kraje europy zachodniej miały szczęście zbudować swoją podstawową sieć autostrad w latach 60-70, kiedy nikt nie przejmował się motylem modraszkiem czy inną żabą. Dzisiaj rozpoczynając jakąkolwiek inwestycję trzeba brać pod uwagę uwarunkowania wynikające z Natury 2000. W wyniku tych przepisów francuzi zbudować musieli najwyższy wiadukt drogowy świata w Millau. Prościej i sporo taniej byłoby zbudować autostradę w dolinie Rodanu, jednak z uwagi na N2000 było to niemożliwe.

    Warto dodać, iż polskie drogi ekspresowe (oznaczone symbolem S)buduje się w Polsce w standardzie który odpowiada zachodnim autostradom.
    Mamy również odcinki betonowe- otwarty niedawno Zgorzelec-Krzyżowa w przebiegu A4, a także budowany odcinek A2 Nowy Tomyśl-Świecko.

    Jacku, wpisujesz się w popularną, lansowaną przez media linię przekazywania informacji o inwestycjach w infrastrukturę pt. „nie zbudujom, zabiorom”, nie mając absolutnie merytorycznych podstaw do takich twierdzeń. Opisywana przez Ciebie „medialna szopka” stała się więc również twoim udziałem:)

    Pozdrawiam,
    Michał