Archiwum

Archiwa podzielone na miesiące:

 

Employer branding, jak nie zepsuć wizerunku zanim się go zbudowało

Jak budując wizerunek pracodawcy tzw. employer branding? Social media, internet nie jest „zbawieniem”, jesli nie ma tutaj strategii, konsekwencji i zrozumienia narzędzi. Poza tym to szersze zagadnienie, poczawszy od struktur samej firmy i wyzwań przed nia stojacych, skończywszy na spójnej komunikacji także marketingowej czy sprzedażowej.

Wiecej znajdziecie w poniższym video i prezentacji, ze spotkania HR Camp w którym uczestniczyłem

HRcamp: “Droga do Gwiazd, czyli o tym jak budować wizerunek pożądanego pracodawcy”, spotkania poświęconego „employer brandingowi”, gdzie omawiano:  jak swój wizerunek budują najlepsi pracodawcy, jak przyciągnąć świetnych kandydatów oraz  jak zbudować profesjonalną stronę kariery i jak stworzyć internetową społeczność wierną organizacji. Wiecej materiałów z konferencji znajdziecie tutaj.


Przeczytaj więcej | dodaj komentarz
 

SERM, czyli zarządzanie reputacją w wyszukiwarkach

Chyba już nikogo nie trzeba przekonywać, że wyszukiwarka jest narzędziem popularnym wśród internautów– raczej trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nie „gugla”, gdy potrzebuje informacji.

Z drugiej strony – jako marketerzy, biznesmeni, menedżerowie – powinniśmy rozumieć marketingową rolę wyszukiwarki i tego, co o nas „pisze”. Prowadząc szkolenia e-marketingowe zawsze polecam proste i nierzadko pouczające ćwiczenie: wpisanie w okienko wyszukiwarki nazwy swojej firmy, marki – później w towarzystwie słowa „forum”, gdyż wtedy trafiamy od razu na dyskusje i opinie internautów. Już kilka razy zaskocznie było wielkie. Bo wyobraźmy sobie sytuację, gdy na jednej z czołowych pozycji pojawia się link z bardzo negatywnym komunikatem:

To chyba „czarny sen” marketera, czy biznesmena. Przecież wyszukiwarka to jedno z podstawowych źródeł informacji biznesowej, a pierwsze wrażenie potencjalnych klientów niezapomniane.

W ten sposób dochodzimy do mało znanego w Polsce tematu zarządania reputacją w wyszukiwarkach. Z angielskiego terminu „search engine reputation management” powstał akronim SERM , który powoli zaczyna funkcjonować w profesjonalnym żargonie. Należy go rozumieć jako działania mające na celu poprawę wizerunku marki w wyszukiwarkach internetowych.

Nadmienię, że tematyka reputacji w wyszukiwarkach nie jest znana nawet wielu agencjom interaktywnym. W czerwcu ubiegłego roku prowadziłem na branżowym forum dyskusję ze „strategiem wannowym” jednej z dużych agencji, który chyba podejrzewał mnie o narcyzm i spowodowane tym moje regularne „guglanie” haseł związanych z moją osobą i biznesem. Biedak nie miał pojęcia, że po wpisaniu nazwy agencji, w której pracował, na pierwszej stronie wyników – SERP – pojawiały się linki o następującej treści:

„Agencja X: przepraszamy za nieuczciwe praktyki”
„Etyka w biznesie a sprawa agencji X”
„IAB zrobiło swoje, a agencja X przeprasza”

Wystarczy odrobina wyobraźni, by wczuć się w skórę marketera, który otrzymuje ofertę agencji X i by mieć szersze spektrum informacji wpisuje w wyszukiwarkę jej nazwę. Tak negatywnego pierwszego wrażenia może nie dać się już naprawić! Temat ten staje się szczególnie ważny w aspekcie zjawiska prosumentów – czyli profesjonalnych konsumentów – którzy nie dają wiary komunikatom marketingowym i poszukują własnych źródeł wiedzy. A wyszukiwarka należy do jednych z najważniejszych i najpopularniejszych!

Skoro powszechnie wiadomo, iż profilaktyka jest dużo tańsza od leczenia to warto zainteresować się swoją reputacją w wyszukiwarkach i regularnie ją monitorować. Sprawdzenie raz w miesiącu kilku pierwszych SERPów nie zajmie wiele czasu, a w razie problemu możemy szybko zareagować.

Co zrobić, gdy w czołówce wyników wyszukiwania pojawia się negatywny dla reputacji link? Są dwie możliwe drogi działania:

1) jeśli treści są nieprawdziwe, obraźliwe lub naruszają prawo możemy próbować skontaktować się z administratorem serwisu, czy forum i wnioskować o usunięcie;
niestety nie zawsze da to zamierzony efekt, bo bardzo często takie komentarze pojawiają się na forach, które nie są moderowane
2) możemy „zdepozycjownować” negatywny link, czyli sprawić, by w wynikach wyszukiwania powyżej niego pojawiły się inne linki, które spowodują przesunięcie go na mniej eksponowaną pozycję, co będzie też miało mniejszy efekt negatywny dla firmy/marki; dla profesjonalistów SEO nie jest to żadna magia, bo w epoce Web2.0 da się ten cel osiągnąć dość szybko i niskim kosztem – bardzo pomocne mogą być blogi, mikroblogi, etc.

Oprócz monitoringu reputacji warto jest pójść krok dalej i zająć się aktywnym kształtowanie tego, co będzie się pojawiało na wysokich pozycjach w SERPach. Moim zdaniem SERM powiniem być integralną częścią programów SEO – „search engine optimisation” – które powinny być działaniem strategicznym i długofalowym. Bo jak pokazują wyniki badań z rynku amerykańskiego oraz moje własne doświadczenia zawodowe, m.in. z pracy w jedenej z najlepszych agencji SEM w Europie, SEO oferuje najwyższy zwrot z inwestycji ze wszystkich kanałów e-marketingowych.

Temat reputacji w wyszukiwarkach nabiera szczególnego znaczenie w epoce mediów społecznościowych, gdyż wpisy na blogach, konwersacje na forach, mikroblogach są z reguły bardzo dobrze indeksowane przez Google. A wcześniej, niż później zacznie funkcjonować na polskim rynku opcja „real-time search”, bo Wlk. Brat dba o to, by „być na czasie”. Czego i Tobie życzę!

Wpis przygotował: Mirek Połyniak, Strateg i konsulant e-marketingowy, członek LinkedSEO


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 11
 

Social media w działaniach CSR?

Wpis przygotował Łukasz Dębski

Coraz częściej firmy, pod wpływem aktualnych wydarzeń, takich jak kryzys ekonomiczny czy zmiany klimatyczne, zmieniają swoje podejście ze statycznego na bardziej aktywne. Dzięki temu social media zaczynają grać kluczową rolę w tym, jak firmy kształtują swoją politykę CSR i pomagają prezentować się dla interesariuszy jako wzorowi obywatele.

CSR
Do niedawna biznes postrzegał działania CSR jako narzędzie do ograniczenia ryzyka oraz samoregulacji. Aby mieć pewność, że firmy będą przestrzegać prawa, działać etycznie, CSR skupiał się przeważnie na kwestiach godzin nadliczbowych czy molestowaniu seksualnym.

Dzisiaj CSR to nie tylko zbiór wytycznych mających na celu trzymanie firm z dala od kłopotów. Coraz częściej działania firmy skupiają się wokół trzech kwestii: ludzi, środowiska i zysku. Jako, że liderzy biznesu starają się budować coraz bardziej zrównoważone i odpowiedzialne firmy, posiadanie strategii social media jest nie do przecenienia.

Jak CSR może wykorzystać social media?

1. Poznawanie swoich interesariuszy
Był kiedyś czas, że firmy całkowicie kontrolowały swój image – wysyłały do gazet tworzone przez siebie notki prasowe, w których pisały o swojej firmie w samych superlatywach. Te czasy bezpowrotnie odeszły. Dzisiaj wizerunek marki tworzony jest w dużej mierze przez klientów firmy.

Dzięki wykorzystaniu social media i otwartym, szczerym rozmowom, firmy mogą dowiedzieć się czego, w kwestiach odpowiedzialności społecznej, oczekują od nich interesariusze, co warto zmienić w swoich działaniach a czego się trzymać.

2. Traktowanie klientów jako członków społeczności
W dobie cyfrowej demokracji, social media pozwalają firmom bardzo szybko zobaczyć co ich konsumenci sądzą o danym produkcie czy usłudze.

Dialog między interesariuszami a firmą może być bardzo korzystny dla obu stron oraz budować i umacniać poczucie wspólnoty, które jest podstawą mediów społecznych. Kiedy konsumenci traktowani są z szacunkiem, widzą, że ich głos się liczy, mogą zrobić dla firmy wszystko, od pomocy we wzmocnieniu ważnej dla firmy kwestii dotyczącej CSR po wzięcie udział w głosowaniu na wygląd nowego produktu, ulepszaniu usługi.

3. Pokaz w social media swoje dobre praktyki
Coraz więcej przedsiębiorstw wykorzystuje social media jako sposób na wywołanie szumu wokół swoich akcji CSR. Coraz więcej firm rozmawia przez serwisy social media ze swoimi klientami i interesariuszami na temat tego jak mogą razem pozytywnie wpływać na świat. Przykład:

Intel używa social media, aby polepszyć swój ogólny wizerunek i pokazać się jako firma przyjazna Ziemi – np. informuje interesariuszy o swoim zaangażowaniu w zmniejszenie emisji dwutlenku węgla. Także poprzez bezpośrednie rozmowy w social media, Intel wpływa na swoich klientów, interesariuszy i zachęca ich, żeby sami chronili, oszczędzali.

Nike z kolei stworzył dla swoich pracowników wewnętrzną sieć społecznościową, zwaną We Portal, która pozwala dyskutować pracownikom na temat lepszego wykorzystania przez firmę serwisów social media oraz tego, jak postępować, aby firma była bardziej zrównoważona.


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 3
 

Tworzenie polityki social media w firmie

Wpis przygotował Łukasz Dębski.

————————————————————————

Jeżeli decydujemy się, żeby nasza firma posiadała politykę social media, będziemy musieli zastanowić się nad tym co będzie ona zawierała.

Są dwa podejścia do tworzenia polityki social media:
- Jedne firmy dążą do tego, aby w drodze ewolucji firmy taka polityka wytworzyła się sama, jako reakcja na sytuacje, które mają miejsce. Nie chcą one tworzyć arbitralnych reguł, najwyżej luźne ramy, do których wpasują się wspólne reguły.
- Inne firmy tworzą od samego początku jasną politykę, która obowiązuje wszystkich pracowników (np. IBM).

Niezależnie od tego jak tworzymy w firmie tą politykę, oto 10 wskazówek, które pomogą skupić się na tym, co najważniejsze czyli angażowaniu Klienta.

1 Wyjaśnij pracownikom dlaczego wprowadzasz politykę social media
Określmy w dokumencie co pracownik może robić w serwisach społecznościowych, przedstawmy pozytywy wynikające z przyjęcia tej regulacji.

2 Bądź odpowiedzialny za to co piszesz
Firma i jej pracownicy muszą wziąć odpowiedzialność za to co piszą online i działać ze zdrowym rozsądkiem, odpowiedzialnie, rozważnie. Nie dopuśćmy do tego, żeby któryś z pracowników stracił pracę przez to, że powiedział coś nieodpowiedniego na jakiejś stronie lub blogu.

3 Bądź autentyczny
W społecznościach występuj z imienia i nazwiska oraz, jeśli tak się przyjęło w danym serwisie, napisz z jakiej jesteś firmy oraz jaką pozycje zajmujesz. Klienci kupują do osób, które znają i którym ufają, więc niech wiedzą kim jesteś.

4 Zastanów się nad tym, kto będzie Twoim odbiorcą.
Jeżeli działasz w serwisach social media pamiętaj, że Twoja „publiczność” to nie tylko obecni/potencjalni klienci ale także obecni, byli i przyszli pracownicy. Pisz tak, żeby nie zrazić ich do siebie.

5 Ćwicz dobre ocenianie
Powstrzymuj się od komentarzy, które mogą być interpretowane jako obelga, poniżenie itp. Internet jest pełny różnorodnych opinii i jest OK. gdy dzielisz się swoją, ale nigdy, przenigdy nie pozwól, żeby oceniano Cię negatywnie (np. jako rasistę czy zapatrzonego w siebie samoluba).

Twoi pracownicy powinni mieć świadomość, że firma może/będzie monitorowała sposób w jakim używają oni serwisów social media, nawet gdy będą robić to poza pracą.

6 Zrozum koncepcję społeczności
Istotą społeczności jest to, że dzięki niej możesz wspierać innych a z kolei oni mogą wspierać Ciebie. Twoja społeczność/profil/Strona fanowska nie powinna być środowiskiem, gdzie wspierane jest współzawodnictwo ale platformą, gdzie Klienci czują się dobrze, wiedzą, że mogą dzielić się informacjami, łączyć ze sobą i otrzymywać pomoc.

7 Szanuj prawa autorskie
Tak dla pewności – przed publikacją upewnij się, że masz prawo używać danych informacji; ewentualnie załącz źródło.

8 Pamiętaj aby chronić poufne, zastrzeżone informacje
Przejrzystość w działaniach nie oznacza tego, że pracownicy mają dzielić się wszystkimi swoimi najbardziej strzeżonymi tajemnicami firmowymi/osobistymi na social media. Dobrze jest gdy pracodawca poinformuje pracowników o czym, w kwestiach firmowych, można mówić publicznie a o czym nie.

9 Dodaj wartość, jakość
Social media będą dla Ciebie bardziej opłacalne jeśli dodasz do nich jakąś wartość (dla obserwujących, czytających, fanów i użytkowników). Wartość można dodać np. monitorując serwisy (np. ktoś narzeka na Twoje usługi, nie dostał w ogóle zamówionej paczki – możesz mu ją wysłać kurierem, dzięki czemu Twój wizerunek na pewno się poprawi, gdyż klient o tym napisze na swoim blogu, profilu w social media)

10 Wydajność ma znaczenie
Zastanawiasz się, czy pracownicy używając social media nie zapomną o swoich podstawowych obowiązkach? Zastanów się czy ich praca w dużej mierze nie polega na rozmowie z klientami np. przez telefon czy mailowo – zauważ, że przez social media robią to, co robili wcześniej. Wykorzystują tylko inne medium.

Oczywiście social media nie zrobią za Ciebie/za nich wszystkiego – trzeba pamiętać też o normalnej, codziennej pracy i znaleźć równowagę między social media a „papierkową robotą”. Osobiście radzę, żeby przechodząc od działania w społecznościach (czy to Twitter, blip czy Facebook) do normalnej pracy zamknąć wszystkie profile na social media by nie odciągały uwagi pracowników.

Tak to robi BestBuy:

Poniżej przykład polityki social media stworzonej w firmie Headset Bros:

oraz polityka social media firmy Coca-Cola

Zródło


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 3
 

Premier Tusk nie „zharmonizuje” Internetu?

Czy 5.2.2010 w Polsce narodziło sie „cyfrowe społeczeństwo”? Tego na 100% nie wiem. Na pewno jesteśmy bliżej tego momentu. Internet, cyfrowa gospodarka już dawno przestała być „zoologiczną ciekawostką” lub czymś marginesowym. Tego dnia przemówiło w Kancelarii Premiera społeczeństwo, wieloma głosami tak jak wiele jest jego odłamów.

Sam fakt debaty Premier – Internauci na pewno jest wydarzeniem precedensowym. Można mieć zastrzeżenia co do formy rozmowy, uczestników, organizatora, wygłaszanych opinii czy też samego efektu spotkania, o czym wspomnę później. Otwarta formuła Internetu i możliwość wygłaszania nieskrępowanych opinii, jest najlepszym weryfikatorem intencji rządu i Premiera. Jeśli całe to wydarzenie było „sztuczką PR” jak zarzuca część obserwatorów, temat nieszczęsnej „ustawy hazardowej” wróci szybko. Przypudrowany, wybuchnie na nowo stanowiąc widoczny problem wizerunkowy formacji politycznej Premiera, w okolicznościach zbliżających się wyborów prezydenckich i samorządowych.

Relacja filmowa: “3 godziny o Internecie u Premiera”
http://www.polityczni.pl/internauci_u_premiera,audio,51,4649.html
lub
http://www.nowemedia.org.pl/nuke/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=44

Spotkanie było śledzone i komentowane na bieżąco. Każdy niezależnie od innych, mógł znaleźć własny osąd sytuacji i zachowania się, intencji uczestników. Nigdy jeszcze nie było takiej sytuacji, by pod „odstrzałem” mediów społecznościowych, w tym mikroblogów, video relacji oraz chatów śledzono rozmowy strony rządowej z grupą internautów. Ale tak w zasadzie nie z nimi, ale ze społeczeństwem które, korzystając z nowoczesnych metod komunikacji, chciało uzyskać jasną odpowiedz „jak będzie wyglądała przyszłość Internetu”. Pośpiech w pracach nad „ustawą hazardową” stał się zarzewiem protestu społecznego, katalizatorem gdzie organizacje pozarządowe i organizacje branżowe połączyły swoje siły. Siły te jeszcze nie są na tyle spójne i nie mówią jednym głosem. Jednak już są widoczne i będą z każdym tygodniem silniejsze, tak jak coraz większa część społeczeństwa będzie aktywnie korzystała z Internetu. To trend nieubłagany, gdzie analogowa rzeczywistość coraz bardziej będzie uzależniona od tej cyfrowej.

Czy wykorzystano maksimum możliwości z tego spotkania? Obie strony były na nim bardziej przygotowane do wygłaszania oświadczeń, prezentacji stanowisk i pierwszego poznania się. Nikt do końca nie wiedział co na tym spotkaniu się stanie, tak więc nie było ustalonego scenariusza. Stąd spotkanie mogło wydawać się czasem nudne, przeciągające się. Niemniej jednak, rozmowa była kulturalna na poziomie. Oczekiwania kwiecistego języka, potyczek słownych, awantur czy „czytania litanii żali, przekleństw, a także pytań od Internautów”, bełkotu bojówek rodem z 4chana, chyba nie było na miejscu. Czytając komentarze w pewnym miejscach, można sie zastanawiać jaki jest poziom debaty w Polsce, jak duży jest pokład „postępujacej debilizacji”… Niemniej jednak, tego typu spotkania zawsze mają swoją formułę, konwenanse i ograniczenia. Przy tak dużej ilości uczestników, przy tak różnych osobowościach, organizacjach trudno było oczekiwać iż spotkanie będzie dynamicznym „szczekaniem karabinu” 30-60 sekundowymi twardymi retorycznymi wypowiedziami, z góry zakładającymi ustaloną tezę. Że byli na nim „garniturowcy”? Szacunek, etykieta nakazuje pewien kanon zachowań.

Premier podczas debaty z internautami zapowiedział, że rząd będzie nadal pracować nad ustawą hazardową, ale bez części dotyczącej Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Donald Tusk wyjaśnił, że ten element wymaga dodatkowych konsultacji i będzie opracowywany po uzyskaniu opinii, m.in. internautów. Tutaj duża będzie już rola obecnych (w tym organizacji) na spotkaniu, czy staną na wysokości zadania i wypracują spójne, jasne stanowisko. Czy zaangażują się czy też ugrzęzną w różnicach i małych interesach. Wspomagajmy ich, ale nie krytykujmy z załozenia, zanim zaczęli działać.

Malkontenci będą i tak niezadowoleni, będą sie wywnętrzniać (szczególnie nie podoba mi się atakowanie organizatora spotkania – Macieja Budzicha). Podjął się naprawdę trudnego zadania, pogodzenia wielu ludzi i zebrania w jednym miejscu, w konkretnym czasie. Anonimowe, napastliwe komentarze – nie przynoszą chwały a wręcz odstraszają. Można się nie zgadzać, ale warto docenić że debata się odbyła, że przedstawiono sposób postrzegania spraw przez środowisko, które żyje i pracuje na codzień używając Internetu. W końcu to ponad 50% społeczeństwa, coraz więcej % PKB i podatków. Formuła? Na sali było kilkanaście organizacji i blogerzy. W tak krótkim czasie, ogarniecie tego i wygłoszenie oświadczeń/pytań naprawdę było karkołomne. Pewnie, mogłoby być lepiej? Ale to jedyne (niepowtarzalne nigdzie) tego typu wydarzenie i wiele rzeczy działo się w nowej odsłonie próby dialogu z obywatelami. Dobrze i odważnie jest zza ekranu krytykować, gorzej juz iść i powiedzieć cos konkretnego, pokazując też swoją twarz czy nazwisko. Ale nawet ta krytyka, różnice zdań jeśli są konstruktywne wzbogacają dyskusję publiczną która się toczy. To właśnie jest siła i wolność którą należy pielęgnować.

Mam nadzieje, ze to wydarzenie będzie przyczynkiem do zmian w świadomości, postrzegania swoich praw oraz otwarcia się (decydentów) na społeczeństwo „konsultacji społecznych”. Głosu „wolnego wolność ubezpieczającego” także gospodarczego czy biznesowego, nie da się zignorować. To nie groźba, ale fakt oczywisty. Próby „harmonizacji” Internetu są i będą nieskuteczne, tak jak nieskuteczne jest „dziurawe” prawodawstwo, które stało się przyczynkiem tego spotkania (o tym także wspomniałem podczas przedstawiania stanowiska/pytań internautów z Flakera i Twittera). Już mówi się, że ustawa zablokowana byłaby przez struktury europejskie…

Ważny jest także aspekt ekonomiczny, biznesowy takich prób działań. Zamiast budować podwaliny nowoczesnej gospodarki, mysli się o regulacji tego co bardzo trudno uregulować. Internet jest na tyle plastycznym medium, że bardzo trudno będzie go ująć w pewne karby, nie znając jego specyfiki. Zaszkodzi się „cyfrowemu przemysłowi”, zabije przedsiebiorczość i chęć unowoczesniania kraju. Mam nadzieje, że strona rządowa z tego spotkania wyniesie pewną wiedzę, że „nic o nas, bez nas”. O nas czyli społeczeństwie, które używa Internetu do pracy, rozrywki, biznesu czy też spędza w nim wolny czas.  Nie ma Internautów, nie ma sztucznego podziału. Jest tylko społeczeństwo, obywatele – jedyny suweren każdego rządu.

Tutaj plus, dla strony rządowej że próbuje słuchać. Tak, widać że było zdenerwowanie, element improwizacji. Ale kto nie był od niego wolnym?  Oby to „otwarcie” było kontynuowane z pozytywnym efektem. Trzeba zadbać, by nie było to krótkotrwałe działanie, ponieważ odbędzie to z korzyścią dla nas wszystkich. Zrobiliśmy razem duży krok, ku większej transparentności, zbudowania zaufania… ale teraz potrzebne są kolejne, już zdecydowane kroki i konkrety Panie Premierze.

*harmonizacja = synonim kontroli Internetu w Chinach.

Więcej:
Foto Jan Rychter (zdjecia we wpisie są takze jego autorstwa):
http://photo.rychter.com/Fotoreportaze/Debata-zapytajpremiera-022010/11153089_yKeK5#781696416_dYUDR

Relacje internetowe:

- Premier zmiękł. Rejestru stron (na razie) nie będzie;

- Zwycięstwo internautów? Tusk zapowiada usunięcie Rejestru;

- Tusk wycofuje się z cenzury internetu;

- Komentarz po debacie zapytajpremiera;

- O Premierze, Blogerze i Blipie czyli komentarz po debacie;

- Rejestr stron i usług niedozwolonych na razie nam nie grozi;

- Debata z internautami w której internautów nie było;

- Debata premiera z internautami;

- Sukces czy mydlenie oczu?;

- Premier – internauci na razie 0:1;

- Premier vs Internauci lub odwrotnie;

- Spotkanie i prawda po spotkaniu;

- Po debacie: wszystko zależy od Was;

- Pierwsze spotkanie Internautów z Premierem Donaldem Tuskiem;

- #zapytajpremiera – bardzo pozytywnie;

- Puste słowa premiera;

- Refleksje po debacie z Tuskiem;

- Po debacie u premiera – nie będzie cenzury?;

- Powstanie Społeczeństwa Informacyjnego. Reminiscencje po spotkaniu z Premierem;

- Debata z Premierem;

- Kocim okiem, czyli internauci z wizytą u premiera;

- Wrażenia po debacie ZAPYTAJ PREMIERA;

- Internauci: premier reformuje internet chociaż się na nim nie zna;

- Debata Premiera z internautami;

- Premier debatował z internautami o cenzurze;

- Internauci vs Tusk. Premier się ugiął;

- Spotkanie „ZapytajPremiera” — podsumowanie;

- Było miło – czyli premier obiecał;

- Po debacie premiera z internautami;

- Po debacie;

- Czy premier chce cenzurować polski internet? Debata jakiej nie było;

- Po debacie – ale jeszcze nie po herbacie;

- Przywożę Wam pokój;

- Bunt w przedszkolu;

- To wszystko nie tak ;

Jeśli posiadacie, dodatkowe linki czy zródła – umieszczajcie je prosze w komentarzach.


Przeczytaj więcej | Dodaj komentarz | 11